![]() |
Szalone przygody Nastoletniej Zuzki! |
![]() |
![]() | |||
Opowiadania część druga! :-)Wpisano o 08:22 on 2008-07-23
2. Zuzka w tarapatach! Dzwonek
zadzwonił na przerwę. Zrozpaczona zuzka wybiegła z klasy kierując się w stronę łazienki, kompletnie zapomniała o ważnym
sprawdzianie decydujący o tym czy uda jej się dostać do najlepszego gimnazjum w mieście. Nie
miała przyjaciół, więc i nie miała się nikomu zwierzyć, a dziewczyny z klasy
jej koleżanki przestały się do niej odzywać. Zaczęła już żałować że poszła na
te lekcje jeździectwa. A przecież w tym czasie mogła zainwestować w naukę. Nigdy
nie czuła się tak przygnębiona jak dzisiaj. Nagle usłyszała dzwonek i pomyślała
że musi już przestać się użalać nad sobą bo to i tak nic nie da. Skończyły się lekcje,
Zuzia w powolnych ruchach udawała się do domu. Dziś nie miała zaplanowanych
dodatkowych lekcji, więc pomyślała że po obiedzie uda się na sztuczne lodowisko
w mieście. Może się trochę odprężę – rozmyślała – i przestane myśleć o tym
dzisiejszym teście. Godzinę
później na ławce przy lodowisku: Zuzka z
zapałem zakładała łyżwy. Wiedziała że nie jeździ rewelacyjnie, wprost
przeciwnie: łyżwy miała drugi raz na nogach. Ale nie bała się wyzwań. I
podreptała na lodowisko. Pierwsze jej kroki nie przypominały w ogóle jazdy na
łyżwach. Próbowała, próbowała, a tu nagle BUCH!!! Zuzka wylądowała na twardy
lód, później próbując powstać znowu padła. Poczuła okropny ból ręki, w tym
czasie i łzy poczęły płynąć jej po policzku. Zdawała się taka bezbronna leżąc
po środku lodowiska. A tu nagle zobaczyła nad sobą sympatyczną twarz chłopaka: -może
pomogę - nie! Dzięki
poradzę sobie sama – odpowiedziała chłopakowi i znowu wzniosła się i tak znowu
upadając. - a może
jednak, nazywam się Krysiek! Jak potoczą się dalsze losy Zuzki? Zobaczycie niedługo! Papa ![]() Opowiadania część pierwsza! :-)Wpisano o 07:46 on 2008-07-22
Witajcie dziś rozpocznę od przedstawienia postaci: Kilka
minut później przy stadninie: Zuzanna
z niecierpliwiona czekała na jakiegoś nauczyciela. A tu nagle przed jej
obliczem ukazała się młoda kobieta mówiąc: -Dzień
Dobry od dzisiaj będę twoją prywatną nauczycielka jazdy konnej, mama nadzieje
że będzie nam się miło współpracować! -Dzień
Dobry, bardzo mi miło – odpowiedziała kobiecie, jednocześnie myśląc że będzie
się uczyć w towarzystwie tak sympatycznej osoby jak ta kobieta. Później
oprowadziła uczennice po stadninie pokazała konia którego będzie uczyć się ujeżdżać!
Zuzka była podekscytowana: dostała cały ten sprzęt. I Nie mogła doczekać się kolejnego
spotkania, ponieważ te już dobiegło końca. Po powrocie do domy wszystko
opowiedziała rodzicom, również byli zadowoleni że ich pociecha wreszcie się czymś
zajmie. Z tego wszystkiego nie odrobiła lekcji. Ale wcale się tym nie
przejmuje, bo jej rodzice na pewno ja usprawiedliwią, a poza tym wszyscy
nauczyciele ja lubią. Takiemu to dobrze. C.D.N.
|
|||
![]() |